Strona główna->wspólna->wieś



To, że mamy ten domek to zasługa Ali. Prawie od początku naszego małżeństwa studiowała ogłoszenia szukając dla nas czegoś poza miastem. Oglądaliśmy przez te lata wiele domków i działek rekreacyjnych pod budowę, ale nic nie wydawało się nam na tyle interesujące, by zaprzątało nam głowę dłużej niż kilka godzin. No, może z jednym wyjątkiem. Chcieliśmy kiedyś kupić opuszczoną gajówkę w Skrzyni k/Skórcza, ale leśnictwo było gotowe ją sprzedać wyłącznie pracownikom lasu. Od tego czasu Bory Tucholskie były przedmiotem naszych westchnień. Ofertę sprzedaży naszego (wtedy jeszcze nie był nasz) domku Ala znalazła w internecie. Namówiła nas abyśmy pewnej niedzieli pojechali na oględziny. Po wizji lokalnej i spacerze po okolicach wsiedliśmy do auta by ruszyć w drogę powrotną. Ala zarządziła rodzinne głosowanie: kto jest za kupnem tego domku? Momentalnie w górę powędrowało pięć rąk. W czwartek byliśmy u notariusza, a już od piątku Ala z Polą spędzały swój pierwszy weekend w już naszym domku. Pokochaliśmy to miejsce od razu. Staramy się spędzać tam każdy weekend. Ala uprawia kwiaty, ja za punkt honoru postawiłem sobie doprowadzenie trawnika do idealnego stanu. Pracy jest dużo, bo wiele rzeczy przerabiamy pod nasze upodobania, ale bardzo lubimy zmęczyć się tam by wieczorem usiąść przy kominku lub na tarasie i zachłystywać się urokiem tego miejsca. No i te grzyby i jagody.

Bardzo lubimy gdy odwiedzają nas goście więc czujcie się wszyscy zaproszeni.

© 2009 Ryszard Rewako