Strona główna->ala->przepisy->pirniczki
P i e r n i c z k i – - bez których nie ma świąt Bożego Narodzenia! Robi się je na kilka tygodni przed świętami, bo teoretycznie muszą mieć czas, aby zmięknąć. Ale tak naprawdę według tego przepisu są dobre od razu! Lepiej jednak zrobić je wcześniej, bo potrzeba ich dużo, a łącznie z dekorowaniem wymagają dużo pracy. Upieczone i udekorowane na kilka tygodni przed Wigilią są pachnącym znakiem, że święta tuż, tuż. Trzeba schować je do wielkiego pudełka – np. po butach, przełożyć warstwy pergaminem, a całe pudło umieścić w bezpiecznym miejscu niedostępnym dla dzieci (jak lekarstwa!). Znam bowiem przypadki, że pierniczki dziwnym sposobem wyparowały jeszcze przed świętami. A oto przepis, z którego korzystam od lat. Podana porcja jest na średnią ilość pierniczków – ja piekę podwójną albo nawet potrójną porcję. Wtedy rzeczywiście pierniczków jest cała masa i można obdzielić nimi najbliższych, a także pojeść pyszne słodkości jeszcze po Nowym Roku. Na takie duże piernikowanie trzeba poświęcić dwa dni, bo jednego się piecze, a drugiego dekoruje. Warto też znaleźć pomocników (w moim przypadku podszkolić dziewczyny synów lub córkę Polę), bo tego robi się cała masa i jedna osoba ma dosyć! Jak ktoś pamięta film z Pipi, to tak jak u niej szybko brakuje wolnych powierzchni do wykładania pierniczków. Ale za to jak wszędzie pachnie!
składniki
A oto przepis na jedną porcję:
- pół kg. mąki
- 20 dkg miodu
- 20 dkg cukru pudru
- 12 dkg margaryny
- tłuszcz do smarowania blachy
- 1 jajko
- łyżeczka sody
- opakowanie przypraw do piernika

pieczenie
Mąkę z sodą przesiewamy na blat, wlewamy w środek rozpuszczony miód, dodajemy przyprawy, cukier, tłuszcz, jajko i zagniatamy energicznie, aż ciasto będzie lśniące. Formujemy z ciasta kulę, dajemy mu trochę odpocząć, a potem odrywamy po kawałku i wałkujemy równiutko placek do grubości ok. pół centymetra. Wykrawamy pierniczki czym się da – foremkami, szklanką, nożem lub patyczkiem rysując dowolne kształty. Najpiękniej wychodzą gwiazdki, choinki, dzwoneczki, serduszka, aniołki, ale każdy robi jakie lubi – to pole do popisu. Potem ostrożnie przenosimy na natłuszczoną blachę (można ją wyłożyć papierem, ale ja raczej wolę bez) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 –170 stopni przez ok. 10 minut. Trzeba uważać, bo takie cienkie pierniczki pieką się nawet szybciej i łatwo je przypalić. Myślę, że nawet 5 – 6 minut będzie dosyć, bo pierniczki nie mogą być podpalone, ale piękne złoto-brązowe.

dekorowanie

Po ostygnięciu lub następnego dnia zabieramy się za ich dekorowanie. Teraz w sklepach jest cała masa różnych produktów – gotowych lukrów, polew, cukiereczków, barwników, pisaków itp. Najprościej i najtaniej zrobić lukier dodając do cukru pudru minimalną ilość gorącej wody i np. kapeczkę barwnika spożywczego lub soku owocowego. Pamiętajmy, aby najpierw dodać ociupinkę wody i energicznie mieszać, a dopiero jeżeli uznamy, że lukier jest za gęsty, to dodać nieco więcej wody. Na końcu dodajemy kilka kropli soku z cytryny. Jeżeli lukier będzie za rzadki, to pierniczki nie wyschną, jeżeli za gęsty, to się brzydko scukruje.
Można też zrobić lukier ucierając starannie białko z cukrem pudrem (proporcja 1 białko na 10 dkg), a potem dodając sok z cytryny lub inny owocowy.
Niektórzy przed upieczeniem smarują pierniczki rozmąconym jajkiem, a lukrują na drugiej stronie. Muszę to wypróbować! Dekorowanie to fantastyczna zabawa – można rozwinąć swoje artystyczne zdolności, ale uprzedzam – przy potrójnej porcji zajmuje to sporo czasu. Zachwyty nad pięknymi, kolorowymi pierniczkami wynagrodzą naszą pracę!

ozdoby na choinkę

W surowych pierniczkach robimy dziurkę, jeżeli chcemy powiesić je potem na choince. Takie do powieszenia pierniczki powinny być trochę grubsze, a miejsce zrobienia dziurki z szerszym marginesem od brzegu ciasteczka, bo inaczej dziurka może się łatwo rozerwać, a pierniczki wylądują na podłodze. W ubiegłym roku mieliśmy takich „piernikowych- spadochroniarzy”, którzy namoknięci od świeżej choinki nie byli w stanie utrzymać się w zwisie.
Oczywiście i tak z apetytem zostali zjedzeni, bo taka jest dola świątecznych pierników.
Smacznego!
© 2009 Ryszard Rewako