|
|
BLINY Z MACZANKĄ
Bliny znane są w całej Rosji, ale takie robi się tylko na Białorusi. Kojarzą mi się z domem babci w Czerniszkach. Smaki dzieciństwa. Gdy zacząłem bawić się gotowaniem, chcąc powiększyć swoje menu o kolejną potrawę, zacząłem szukać przepisu w internecie. Ale znajdowałem albo coś na kształt racuchów, albo cieniutkie, jakimi zajada się Moskwa i pół Ameryki. I nigdzie nie było ziemniaków, a ja pamiętałem, że babcia na pewno je dodawała. I w końcu znalazłem. Moja ciocia klepnęła ten przepis (głupi, mogłem ją od razu o niego poprosić). No to do dzieła.
1 kg mąki gryczanej
5 średnich ziemniaków
5 dag świeżych drożdży
ok. 400 ml maślanki
sól , pieprz, cukier
Ziemniaki trzemy jak na placki i zalewamy wrzątkiem tak, by je leciutko przykrył. Ziemniaki staną się szkliste.
Drożdże rozrabiamy z ciepłą wodą, 1 łyżeczką cukru i 1 łyżką mąki i odstawiamy
do wyrośnięcia.
Do sparzonych, przestygniętych ziemniaków (nie odlewamy wody) dodajemy
wyrośnięte drożdże, mąkę, maślankę, doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy.
Całość musi mieć konsystencję luźnego ciasta drożdżowego.
Odstawiamy do wyrośnięcia na kilkanaście minut.
Na rozgrzaną, średnią patelnię, lekko wysmarowaną olejem, nakładamy łyżką wazową
takie porcje ciasta, żeby po rozsmarowaniu uzyskać placki wielkości tej patelni i grubości placka ziemniaczanego. Smażyć z obu stron. Najlepiej robić to na dwóch patelniach jednocześnie, będzie szybciej.
Podjemy na talerzu ułożone w stos. Można je jeść z kawiorem lub łososiem (to taka nowa moda, która na Białorusi jednak się nie przyjęła), ale najlepiej smakują z maczanką zwaną wiereszczaką, bo tak było u babci. Oto przepis.
15 dag boczku
10 dag słoniny
3 łyżki mąki
1,5 szklanki mleka
1 jajko
sól, pieprz
Boczek i słoninę kroimy w plastry o długości ok. 5 cm i smażymy. Kiedy już będą rumiane wlewamy mleko z rozbełtanym jajkiem i mąką i zaczynamy powoli, od spodu mieszać łychą.
Dodajemy sól i pieprz do smaku i gdy będzie miała konsystencję sosu beszamelowego,
jest gotowa.
Podajemy na stół z zapaloną pod spodem świeczką, by dłużej była ciepła, bo gdy stygnie, to gęstnieje.
|